Skansen Kurpiowski Nowogród
Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie to jedno z tych miejsc, które pokazują, że historia nie musi być zamknięta w szklanych gablotach. Założony w 1927 roku przez Adama Chętnika i jego żonę Zofię, dziś stanowi drugi najstarszy skansen w Polsce. Położony na Górze Ziemowita, tuż przy ujściu Pisy do Narwi, prezentuje kulturę Kurpiów Zielonych w naturalnym otoczeniu lasów i rzek, które kształtowały życie tego regionu przez wieki.
To nie jest muzeum, które przejdzie się w pół godziny. Na terenie skansenu czeka 34 drewniane obiekty i ponad 3000 eksponatów zgromadzonych z myślą o zachowaniu kultury kurpiowskiej.
- autentyczne drewniane obiekty
- warsztaty tradycyjnych rzemiosł
- bogate zbiory etnograficzne
- malownicza lokalizacja nad rzeką
- pasjonująca historia założyciela
Historia skansenu i pasja Adama Chętnika
Adam Chętnik zaczął zbierać eksponaty już w 1909 roku, na osiemnaście lat przed oficjalnym otwarciem muzeum. Gromadził wszystko – od numizmatów i dokumentów historycznych, przez znaleziska archeologiczne, aż po przedmioty codziennego użytku Kurpiów. Miał konkretny cel: chciał, żeby lokalne szkoły miały gdzie uczyć dzieci o ich własnej kulturze, żeby młodzież czuła związek z ziemią, na której wyrasta.
Pierwsza wojna światowa zniszczyła początkowe zbiory, ale Chętnik nie odpuścił. W 1919 roku zwrócił się do Rady Miejskiej w Nowogrodzie o kawałek ziemi z miejskich nieużytków. Dostał ją nieodpłatnie i przez kolejne lata budował miejsce, które dziś odwiedza tysiące turystów rocznie.
Skansen w Nowogrodzie to drugi najstarszy skansen w Polsce – starszy od niego jest tylko obiekt w Wdzydzu Kiszewskim założony w 1906 roku.
Co zobaczysz w skansenie – drewniana architektura Kurpiów
Wszystkie 34 obiekty na terenie skansenu wykonano z drewna. To chaty kurpiowskie z charakterystycznymi szczytami, młyn wodny, zadaszony kierat, kapliczki i ule pszczelarskie. Każdy budynek ma swoją historię – zostały przeniesione z różnych miejscowości regionu, żeby ocalić je od zapomnienia.
Wnętrza chat pokazują, jak naprawdę wyglądało życie na Kurpiach. Nie ma tu sterylnych rekonstrukcji – są warsztaty tkackie, piece chlebowe, drewniane okna z okiennicami, sprzęty gospodarskie. W jednej z chat, tej z Baranowa, podczas wydarzeń kulturalnych odbywają się warsztaty śpiewu tradycyjnych pieśni kurpiowskich.
Młyn wodny to osobna atrakcja. Mechanizm nadal można obejrzeć, a przewodnicy chętnie opowiadają, jak działał i jaką rolę pełnił w gospodarce regionu.
Ekspozycja i zbiory muzeum
Ponad 3000 eksponatów to głównie przedmioty etnograficzne – narzędzia, stroje, wycinanki kurpiowskie zwane „lelujami”, wyroby z wikliny. Zbiory pochodzą głównie ze zbiorów prywatnych, co nadaje im autentyczności. To nie są przypadkowe zakupy na aukcjach, tylko przedmioty, które naprawdę służyły mieszkańcom Puszczy Zielonej.
Warto zwrócić uwagę na warsztat tkacki i narzędzia kowalskie. Pokazują one, jak samowystarczalne były kurpiowskie wsie – prawie wszystko produkowano na miejscu, od tkanin po podkowy.
Adam Chętnik rozpoczął zbieranie eksponatów w 1909 roku – osiemnaście lat przed oficjalnym otwarciem muzeum. Część zbiorów zniszczyła I wojna światowa, ale pasja kolekcjonera przetrwała.
Wydarzenia kulturalne i warsztaty rzemiosła
Skansen nie jest martwą ekspozycją. Przez cały rok organizowane są tu wydarzenia, które przyciągają tłumy. Najbardziej znana jest „Niedziela św. Rocha” – festyn, podczas którego teren skansenu wypełnia się twórcami ludowymi.
Można tu spotkać bursztyniarzy, wycinankarki, rzeźbiarzy, plecionkarzy, kowali i hafciarki. Nie tylko prezentują swoje umiejętności – uczą też zwiedzających. Można samemu wykonać kurpiowską „leluję”, spróbować robić snutki, upleść kosz czy asystować kowalowi przy wykuwaniu podkowy. Dla dzieci to żywa lekcja historii, która zostaje w pamięci na dłużej niż jakikolwiek podręcznik.
Podczas takich wydarzeń gra Kapela Kurpiowska Gminy Łomża, pojawiają się zespoły folklorystyczne, a stoiska z rękodziełem artystycznym oferują wyroby, których nie kupisz w galerii handlowej.
Dla kogo jest Skansen Kurpiowski
To miejsce dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak wyglądało życie na polskiej wsi przed erą plastiku i elektryczności. Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do nauki przez zabawę – dzieci uwielbiają wchodzić do chat i odkrywać, jak mieszkali ich pradziadkowie. Miłośnicy historii i etnografii docenią autentyczność zbiorów i dbałość o detale.
Skansen działa też świetnie jako punkt wypadowy dla grup szkolnych. Leży w okolicach Łomży, więc łatwo połączyć wizytę z innymi atrakcjami regionu.
Fotografom skansen oferuje kadry pełne klimatu – drewniane budynki na tle zieleni, detale architektury ludowej, wnętrza chat z naturalnym światłem wpadającym przez małe okna.
Informacje praktyczne – jak zwiedzać skansen
Skansen znajduje się w Nowogrodzie, niewielkiej miejscowości w gminie Łomża. Dojazd samochodem z Łomży zajmuje około 15 minut. Miejsce położone jest malowniczo – Góra Ziemowita to punkt widokowy, z którego rozciąga się widok na ujście Pisy do Narwi.
Na zwiedzanie warto zarezerwować przynajmniej 2-3 godziny. To pozwoli spokojnie obejrzeć wszystkie obiekty, zajrzeć do wnętrz chat i przeczytać opisy przy eksponatach. Jeśli trafisz na dzień z warsztatami lub wydarzeniem kulturalnym, śmiało dodaj kolejną godzinę lub dwie.
Teren skansenu jest naturalny, z trawiastymi alejkami między obiektami. Wygodne obuwie to podstawa, szczególnie po deszczu. Latem warto zabrać wodę i nakrycie głowy – cienia nie ma tu za dużo.
Od 2022 roku Skansen Kurpiowski jest jednostką kultury podlegającą samorządowi województwa podlaskiego, co zapewnia mu stabilne finansowanie i rozwój.
Aktualne godziny otwarcia i ceny biletów najlepiej sprawdzić bezpośrednio przed wizytą na stronie internetowej muzeum lub profilu na Facebooku, gdzie placówka regularnie informuje o zmianach w funkcjonowaniu i nadchodzących wydarzeniach. Skansen często organizuje dni otwarte i specjalne imprezy, podczas których wstęp bywa bezpłatny lub w promocyjnych cenach.
Parking znajduje się przy wejściu do skansenu. W sezonie letnim, szczególnie podczas dużych wydarzeń kulturalnych, warto przyjechać wcześniej – miejsc parkingowych nie jest zbyt wiele.
